Wizja
Ale zanim jeszcze zacząłem marzyć, doświadczyłem spotkania, którego w ogóle nie planowałem i którego się nie spodziewałem. Jesienią 1990 roku byłem na zielonej szkole połączonej z rekolekcjami, podczas których uczestniczyłem w obowiązkowych próbach chóru. Kompletnie tym nie zainteresowany, znudzony, jakby pod przymusem, poobiednią porą, zajmowałem swoje miejsce w szeregu i śpiewałem stare chrześcijańskie hymny. Podczas jednej z prób, w trakcie śpiewu, nagle, po moich policzkach zaczęły płynąć łzy. Zacząłem słyszeć i zrozumieć o czym śpiewam. Duch Święty posłużył się starodawną pieśnią uwielbienia, w której wciąż rezonowało niegasnące od setek lat objawienie tego kim jest Bóg i Jego chwały. W taki sposób On się ze mną spotkał. Kilkanaście godzin później zaufałem Chrystusowi jako mojemu Zbawicielowi i Panu i wtedy właśnie, zacząłem marzyć o nowych pieśniach, które miały powstać.
Od tamtej, kluczowej dla mnie chwili minęło wiele lat. NapisaÅ‚em wiele piosenek. Na mojej drodze znaleźli siÄ™ ludzie którzy mnie zainspirowali, dziÄ™ki którym mogÅ‚em siÄ™ rozwijać, ktÃ